fbpx

6 powodów dla których nie nadajesz się na freelancera

Mimo, że propaganda sukcesu i liczni mówcy motywacyjni będą krzyczeć „Możesz wszystko! Wystarczy po to sięgnąć!„, to prawda jest brutalna. Nie każdy nadaje się na freelancera i warto uświadomić to sobie przed podjęciem decyzji o rzuceniu pracy i wyjeździe w Bieszczady. Zanim kupisz swoją wymarzoną chatkę w środku lasu i pociągniesz do niej internet dowiedz się, czy praca zdalna jest w ogóle dla Ciebie.

1. Masz rachunki do zapłacenia

„Praca freelancera to większe zarobki przy mniejszej ilości pracy” – tak przynajmniej myśli każdy, kto rozważa bycie wolnym strzelcem. No i w sumie tak rzeczywiście jest – ale do tego momentu trzeba dożyć – mając w międzyczasie gdzie mieszkać i co jeść. Szukanie pierwszych klientów w większości przypadków jest upierdliwą i długotrwałą robotą. Zanim pojawią się regularne zlecenia musi minąć trochę czasu. Raczej nie rzucaj pracy jeśli nie masz 100% pewności, że masz pewnych klientów na najbliższe kilka miesięcy. Pewnych – znaczy takich z podpisaną umową i wpłaconą zaliczką, a nie takich, którzy powtarzają „za kilka tygodni zaczynamy GRUBY TEMAT”. Gdybym te wszystkie grube tematy kiedykolwiek doszły do skutku byłabym milionerką. I tak dochodzimy do drugiego powodu, czyli..

2. Wierzysz innym bezgranicznie

Nie twierdzę, że ludziom nie można ufać. Można, sama cały czas walczę ze swoją naiwnością. Ale jeśli praca na freelancingu mnie czegoś nauczyła, to przede wszystkim tego, żeby umieć patrzeć przez palce na wszystkie zapewnienia, które słyszałam od klientów (również potencjalnych). Jest kilka uniwersalnych bajek, na które już się nie nabieram i Ty też nie powinieneś:

  • Ufamy sobie, zaliczka jest niepotrzebna!
  • Już za chwilę zaczynamy projekt za setki tysięcy złotych!
  • Przelew dawno wyszedł, ale musiał po drodze zabłądzić (biedaczek).
  • Księgowa jest na urlopie, dlatego nie wysłała jeszcze pieniędzy.
  • Jeśli na ten projekt dostaniemy zniżkę, to weźmiemy kolejny!
  • Zrób mi to za darmo, a zostanę stałym klientem!
mem artysta freelancer

Nie wierzymy w takie rzeczy. No nie i już.

3. Lubisz ludzi

Po pierwszym miesiącu freelancerowania zdałam sobie sprawę z tego, że jedynymi osobami z jakimi rozmawiałam przez ostatnie 30 dni był mój mąż, córka, kurier i sprzedawczyni w żabce. Nawet z klientami wymieniałam tylko maile! Na etacie jest łatwo. Idziesz do fabryki i masz tam tego ulubionego stażystę, który zawsze żartuje, wiecznie narzekającą koleżankę z pokoju obok, współpracownika, który codziennie opowiada co będzie jadł na obiad i kumpelę z którą plotkujesz pijąc kawę na przerwie. Pracując jako wolny strzelec odcinasz się od tych najbardziej oczywistych kontaktów społecznych. Freelance to codzienna samotność. Spotkania po pracy stają się główną formą kontaktu z innym człowiekiem. Jeśli potrzebujesz rozmawiać z ludźmi twarzą w twarz przez cały dzień – raczej sobie odpuść.

4. Chcesz pracować mniej

mem freelancerZawsze wydawało mi się, że magiczne stwierdzenie „nienormowany czas pracy” oznacza, że zamiast 8 godzin będę wykonywać wszystkie swoje obowiązki w 6 i potem będzie bailando, wolność i swoboda. Szybko okazało się, że „nienormowany” znaczy tyle, co „będziesz pracować w każdej minucie swojego życia”. Bo zawsze jest coś do zrobienia i ciężko jest oddzielić życie osobiste od pracy. Na etacie jest łatwiej – wychodzisz i możesz przestać myśleć o robocie. Na freelancingu nie ma tej wyraźnej granicy i trzeba ją sobie stworzyć samemu.

5. Jesteś perfekcjonistą

Pamiętam moje pierwsze maile do klientów – pieściłam każde słowo, każde zdanie musiało być idealne, a tytuł miał sprawiać, że poczujesz motylki w brzuchu. Zdjęcie do oferty wybierałam przez godzinę, bo musiało doskonale oddawać uczucia jakie ma wzbudzić mój opis usługi. Wybór odpowiedniego krzesła musiał poprzedzić co najmniej kilkutygodniowy research, który zrobił ze mnie eksperta od skoliozy i bólów lędźwiowo-krzyżowych.

No dobra, nie mówię, że trzeba wszystko robić na odpierdol. Ale trzeba się pogodzić z tym, że nie wszystko musi być perfekcyjne.

Zrobione jest lepsze od doskonałego

I o ile trzeba oferować najlepszą wersję swojej usługi, to wiele innych rzeczy może być po prostu dobre. Inaczej utkniesz na 3 lata dopieszczając swoją stronę internetową.

6. Myślisz, że „motywacja” to nazwa rzadkiego motyla

Jeśli w każdym drzemie ukryte zwierzę, to moim jest leniwiec. Prokrastynacja to moje drugie imię, a z motywacji mogłabym się doktoryzować. Ale pracując na własny rachunek nie można wiecznie wszystkiego odwlekać. Trzeba znaleźć w sobie tą iskrę, która sprawi, że wstaniesz rano z łóżka i weźmiesz się do roboty. Nieważne czy będzie to pusta lodówka, czy ambicja podbicia świata. Ale ten powód będziesz musieć znajdować każdego dnia, a uwierz mi – to jest cholernie trudne.


Nadal uważasz, że nadajesz się na freelancera, a praca z domu będzie spełnieniem Twoich marzeń? A może udało mi się Cię odwieźć od tego szalonego pomysłu? Tak czy inaczej – przemyśl wszystko dwa razy i podejmij odpowiedzialną decyzję. Albo rzuć wszystko w diabły i wskakuj to tego wozu z klaunami zwanego pracą na własnych zasadach. Nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz. Pod koniec dnia i tak najważniejsze będzie to, czy jesteś szczęśliwy.

No i czy hajs się zgadza.

Banner zaproszenie na facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry